2015-07-30 11:48
Strach i my

Kochani,

Ale długo mnie nie było…

Tak, wiem – zbyt długo. Ostatnie dwa miesiące były bardzo ‘intensywne’ jeżeli mogę tak to nazwać. Dwa pełne miesiące poważnych decyzji, planów, jak i samych wspaniałych sytuacji . Były aż tak intensywne, że jakoś tak się wszystko zebrało na jeden temat, o którym chciałem Wam opowiedzieć .

Strach…

‘ Nie ma rzeczy, której nie można by zdobyć wytrwałą pracą i pilnym staraniem’ - Seneka.

Tak, dzisiaj chciałem wypowiedzieć się na temat strachu i tego co w nas go wytwarza.

Ja chyba gdzieś głęboko zawsze to wiedziałem, że strach jest czymś, co możemy obejść w jakiś sposób – lepiej, lub gorzej. Ale teraz już wiem, że strach jest tylko i wyłącznie BLOKADĄ PRZED CZYMŚ. A tym strachem JESTEŚMY SAMI MY.

Strach może mieć różną formę. Może to być strach przed podjęciem jakiejś decyzji, strach przed nowym, strach wywołany przez coś, czego się zwyczajnie boimy. I w tej całej nawałnicy pytań ‘ ale jak?, jak to? Uda się? Powinienem? Dam radę? Czy robię dobrze?' Itd. Itp. zapominamy właśnie o tym, że to MY jesteśmy tym znakiem zapytania… To My sami walczymy nie ze strachem… Strach to słowo, które zakrywa nas samych. Asekuruje nas. Właśnie – asekuruje. Dużo łatwiej jest nam powiedzieć, że to strach.

My walczymy sami ze sobą. I niejednokrotnie ta walka jest bardzo ciężka. Często mówimy – NIE DAM RADY. Właśnie. Ja. Ja nie dam rady. A skąd taki osąd wydany na siebie samego? Gdzie ta wiara w siebie? No właśnie. Znowu o Nas. Nie o strachu a o Nas. Boimy się…. Wielu rzeczy się boimy..

Zacznijmy tutaj od zwykłego przykładu pracy, którą ja sam wykonuję.

Jestem Stewardem. Tak, jestem. Latam na wysokości 11 km z prędkością 980 km na godzinę niemalże codziennie. W miesiącu spędzam w powietrzu około 120 godzin. I? Czy boje się latać? Nie, nie boję się latać. Kocham latać. Latanie wywołuje we mnie uczucia nie do opisania i śmiało mogę powiedzieć, że nie przepracowałem w swoim życiu ani jednego dnia.

Co tutaj może być paradoksem? Otóż moi Kochani, Kuba bał się wysokości. Tak, miałem niesamowity lęk wysokości. Nie odczuwałem go w samolocie, ale wystarczyło wyjść wyżej na drabinę, spojrzeć w dół i już nogi drgały, ciało zaczynało się pocić… Pamiętacie filmik ZDOBYĆ MARZENIA, ZDOBYĆ HOLLYWOOD? Nawet sobie sprawy nie zdajecie ile kosztowało mnie wspinanie się pod ten znak. Tak - napisałem , że Kuba BAŁ się wysokości. Czas przeszły. Właśnie będąc na jednym z pobytów w Ameryce Południowej postanowiłem, że przełamię strach. Strach? Nieee.. Przełamię samego siebie. Nie ma rzeczy niemożliwych i ja już tyle razy sobie to udowodniłem, że i tym razem coś z tym zrobię. Nogi się trzęsły, w głowie wirowało wszystko . Ale wiedziałem jedno. To jestem tylko i aż ja. To ja. Kuba. Moje ręce, moje nogi, moje myśli wreszcie… Znam siebie i wiem, że potrafię. Wiem, że cokolwiek sobie postanowię- zrobię to! W głowie miałem tylko swój cel. Nie myślałem o tym, jak to się odbędzie, co mi grozi, nie. Myślałem o celu. Pozytywnie bardzo. Udało się. Uwolniłem się od strachu. Strachu? Nieee, uwolniłem się od samego siebie i od jakiegoś kolejnego mojego utwierdzenia się w czymś. Jak to zrobiłem ? Filmik już się skleja i niebawem będzie dodany moi Stewardofani.

Wiele razy piszecie, że boicie się zaaplikować o pracę Stewardessy / Stewarda. Piszecie, że nie jesteście pewni czy znacie język angielski na odpowiednim poziomie. Boicie się, że jest ktoś lepszy. Boicie się, czy macie prezencję do wykonywania tego zawodu. Boicie się procesu rekrutacyjnego. Stwierdzicie, że ja zapewne tez się bałem. A Tutaj zaskoczę wszystkich, bo nie, nie bałem się. Przygotowałem się odpowiednio, włożyłem dobry garnitur , zawiązałem odpowiednio krawat i ze swoją cała osobowością i otwartością pojawiłem się na rozmowie kwalifikacyjnej. Ludziska moje Drogie! Popatrzcie ile czasu jest straconego na takie myślenie. Walczycie sami ze sobą. Po co walczyć samemu ze sobą, jeżeli chcecie zdobyć marzenie? Pomagajcie sobie. Trzeba siebie samego pozytywnie do wszystkiego nastawić i nie zastanawiać się, czy dam radę, czy jestem wystarczająco dobry, a cały czas przed oczyma widzieć cel, czyli siebie w mundurze, siebie na pokładzie samolotu. I ja tutaj jestem po to, aby Wam w tym pomóc. Wiem, że powinno być wszystkiego więcej, postów i filmików przede wszystkim. Ale już za chwilę będę miał dużo więcej czasu na wszystko. Tak więc co do Stewardowania zostańcie ze mną. Chcę Wam nieustannie pomagać, motywować i wyjaśniać.

Jeżeli nie spróbujesz, nie doświadczysz spełnienia marzenia, spełnienia siebie samego, nie będziesz żył w pełni. A to w życiu jest chyba najpiękniejsze, obok prawdziwej Miłości – spełnianie się. Bo i w prawdziwej Miłości człowiek tak pięknie również i przede wszystkim się spełnia.

Bardzo często nieudany związek, jego zakończenie w jakiś tam sposób w jaki on się zakończyć był nie powinien może również budzić u nas strach i niechęć na otwarcie się na coś nowego. Na Kogoś. I nawet, jeżeli pojawia się obok nas ktoś, kto chciałby się zbliżyć, poznać nas bardziej, nie dopuszczamy nikogo do siebie. Nie potrzebujemy kolejnej dramy w naszym życiu. Jest wiele osób, które próbują Cię poznać bliżej, są Tobą zainteresowane, a Twoja reakcja to NIE , NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE!

Z jednej strony może być tak, że po prostu dobrze nam samym ze sobą i nie musimy, nie potrzebujemy narażać się na nic w przyszłości. Boimy się.

Strach. Strach? Czy znowu My sami? Oczywiście, że my sami. Nie boimy się kogoś, a boimy się zwyczajnie siebie samych. Dlaczego? Boimy się tego, co będziemy czuć. Boimy się, że będziemy czuli ból. Boimy się siebie. Boimy się, że to MY będziemy cierpieć. Tego się boimy. Lepiej nam samym- stwierdzamy. Tak przynajmniej nam się wydaje. Dlaczego się wydaje?

Bo nie ma nic piękniejszego jak dzielenie swojego życia z kimś, kogo tak bardzo się kocha a i jest się bardzo Kochanym przez tą osobę. Ale to trzeba czuć. Prawdziwą i wielką, jedyną Miłość naprawdę się czuję. Człowiek staje rano przed lustrem, uśmiecha się sam do siebie, rozczochrany ( żebyście widzieli Kubę rano jak wstanie z jego czupryną poczochraną  ) i patrząc w lustro stwierdza – Jestem Szczęśliwy!

Łatwo się mówi? Nie Kochani. Nie mówi się łatwo, bo również tam byłem. Byłem. Ale w największej Twojej zawziętości na wszystko w momencie Twojego najgłośniejszego ‘NIE’ na wszystko, może pojawić się ktoś, kto po prostu rozbroi Cię z tego pancerza ochronnego. I pomału, powoli może pokazać, że może być inaczej. Wtedy zdasz sobie sprawę z tego, że już się nie boisz. Dlaczego? Nie boisz się, bo czujesz się Kochany/ Kochana. Dojrzale Kochany / Kochana… To się czuję.

Życie pisze naprawdę scenariusze nie z tej Ziemi i potrafi postawić dwoje ludzi obok siebie w najmniej spodziewanym momencie i miejscu. Dosłownie. Tak więc nawet, jeżeli bardzo się boisz, zamykasz, bronisz przed czymś… Odpowiedni moment przyjdzie i w tak piękny sposób zdejmie z Ciebie ten twardy pancerz a nałoży na Ciebie bardzo ciepły, miękki i przytulny sweter. Tak więc po raz kolejny strach nasz , strach przed nami samymi jest zupełnie... niepotrzebny? Użyję innego słowa – strach i tak nie ma szans.

Również bardzo często boimy się podejmować różnego rodzaju decyzji. Boimy się nie tyle konsekwencji, a tego czy i jak się uda. Moi Kochani, w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy podjąłem ich kilka.

Bardzo ważnych decyzji. Stewardofani moi Kochani – przyjęło się mówić, że kto nie ryzykuje ten nie ma. Ja akurat totalnie wywrócę te powiedzenie i powiem:

Ten, kto nie planuje i nie dąży do tego, czego w życiu i od życia samego chce – ten nie ma.

Boimy się zmienić pracę – bo tutaj nam wygodnie. Ale czy aby na pewno wygodnie? Czy po prostu czujemy się komfortowo, siedzimy na  naszych czterech literach i zwyczajnie nam się nie chce? Hej, to Twoje życie! Bierz je w swoje ręce i zmieniaj, kombinuj, przekształcaj je tak, jak Tobie jest wygodnie!

Czy wygodnie czujesz się w za małych butach? Czy próbujesz wciskać na siebie Jeansy, które są 5 rozmiarów większe?

Nie.

Bo nie czujesz się w nich dobrze. A moi Kochani, wszystko czego tak naprawdę te życie od nas wymaga to nasze pozytywne nastawienie i nasza osobowość. Tym przebijamy wszystko! Jeżeli czegoś bardzo chcesz, uwierz mi, nie ma takiej rzeczy, która była by niemożliwa! W Tobie jest moc i siła! Przeżywając te życie czuj się dobrze sam ze sobą, z pracą którą wykonujesz i z ludźmi, którymi się otaczasz. Nie ma potrzeby się dusić.

Czasem podjęcie pewnej decyzji może być bardzo trudne. Ale dalej ta decyzja jest w naszych rękach i nikt za nas jej nie podejmie. Nikt za nas życia szczęśliwie nie przeżyje, jak tylko my sami. Są w życiu decyzje bardzo trudne, ale nie ma sytuacji nie do rozwiązania. Wszystko da się rozwiązać, na wszystko jest odpowiedź. A jedyną ścianą, która nas blokuje przed szczęściem, jesteśmy sami my .

Na swoim ostatnim locie z Dallas w U.S.A na pokładzie leciało z nami kilkoro wyjątkowych ludzi, z którymi tak milo mi się rozmawiało. A mianowicie była to ekipa ratownicza z Meksyku, lecąca do Nepalu. Razem z Nimi leciała dziennikarka telewizji BBC. Postanowiłem poruszyć z nimi temat strachu. Pytałem, czy nie boją się tego, co tam zobaczą. Opowiedzieli, że mają ze sobą urządzenia do wykrywania życia – coś na wzór przyrządu, który służy do wykrywania min lądowych.

Urządzenie jest w stanie wykryć oddech, czy bicie serca na głębokości do 15 metrów i szerokości do 10. Na moje pytanie usłyszałem taką odpowiedź: ‘ Strach, to sami My. On jest w nas. Jeżeli będziemy nad sobą pracować, będziemy pokonywać swoje słabości, strach zniknie. ‘ ja dodałem : ‘ Strachu nie ma. Jesteśmy sami my, którzy wytwarzamy w sobie samych te bariery’. Obydwoje się ze mną zgodzili. Dzieliliśmy się swoimi przeżyciami dotyczącymi strachu. Opowiedziałem o dwóch porodach na pokładzie, które odebrałem, a i o śmierci pasażera na moich rękach. Człowiek naprawdę nie zdaje sobie sprawy jaką ma moc i jak wiele potrafi, dopóki sam w danej sytuacji się nie znajdzie.

Dla mnie osobiście strach stał się czymś ekscytującym. Jak to możliwe? Jeżeli czegoś się boje, jest to dla mnie wyzwanie, aby siebie samego zwyciężyć po raz kolejny. Odkrywanie nowych rzeczy jest również dla mnie bardzo ekscytujące. Jest jak motor napędzający mnie do działania i nadaje niejako sens. Sens rozwijania się - rozwijania samego siebie. Nigdy nie chce stanąć w miejscu. Nie cierpię rutyny. I na takową w moim życiu nie ma miejsca. Życie jest piękne moi Kochani!

Bierzmy się do roboty, swoje życie w ręce, zmierzmy się ze strachem, podejmujmy decyzje takie, aby nas uszczęśliwiły. Ja takowe ostatnio właśnie podjąłem . Kilka bardzo ważnych decyzji, które sprawią, że bardziej się rozwinę i będę szczęśliwszy. Walczmy o SIEBIE!

‘ Połowy dokonał, kto zaczął ‘ – Horacy tak kiedyś rzekł.

Ja zawsze twierdze, że jeżeli ja nie będę szczęśliwy sam ze sobą, nie będę w stanie uszczęśliwić nikogo, kto będzie obok mnie.

Jestem szczęśliwy.

A Strach?

Strach to My. A któż inny ma nad nami kontrolę jak nie sami My ?

#AniMiSieWazycPrzestacMarzyc ;D

Kuba

PS . Oczekujcie materiału z "przełamania" samego siebie.

  11169830_1176685362357738_6829696984935757154_n