2015-01-22 18:54
Nie ma takiej armii, która by mnie powstrzymała! Czyli o tym jak mocno trzeba wierzyć, że się uda :)

Kochani,

Warto. Tak bardzo warto być tutaj . Dla Was być . Dla tych całych naszych Marzeń.

Tych mniej i tych bardziej zwariowanych. Tych totalnie wykręconych.

Muhammad Ali powiedział kiedyś pewne słowa. Słowa, z którymi ja sam siebie osobiście utożsamiam w 101 %. 101 % ? Jest w ogóle coś takiego jak 101% ? Oczywiście, że jest. Bo ja tego chcę i jest :) 101% .

„ Jeżeli coś może się narodzić w mojej głowie, jeżeli moje serce potrafi w to uwierzyć - to ja mogę to zdobyć! ".

Jeden z maili jaki otrzymałem od Was :

‘ Jesteś tak wspaniałym człowiekiem! Dziękuje ci z całego serducha za te słowa otuchy ;DD Musze sobie to wydrukować i czytać zawsze kiedy będzie mi sie wydawać, ze jest źle. Powiem Ci, że kocham cie za tą życzliwość jaką każdego darzysz ; ) coś cudownego ! Będę próbować dawać z siebie wszystko i nie bać sie więcej, choć na początku moze być trudno. Małymi kroczkami, ale do przodu i dojdę do celu. Na prawdę czuje jakby ciężar spadł z mojego serca, a zastąpiła go taka tonowa otucha ; D dajesz tak ogromny zastrzyk wiary ! Zapamiętam #AniMiSieWazycPrzestacMarzyc. haha i jeszcze dokładam Don't worry, be happy ! btw, nie wyglądasz na 27. Wiek to tylko liczba prawda ; )) Jeszcze raz WIELKIE DZIĘKI ! Życzę wszystkiego najlepszego, bo należy ci sie ! ‘

Stewardofani moi Wspaniali

Otrzymując takie wiadomości, cieszę się naprawdę ogromnie! Widzę, że coraz więcej z nas ma i zdobywa odwagę by iść do przodu mimo wszystko i walczyć o swoje marzenia. Jestem z Was taki dumny i dziękuję ogromnie!

Nie ma nic piękniejszego od zdobywania. Zdobywanie marzeń, celów ekscytuje mnie ogromnie! Sam cel jest najwspanialszy, ale droga do niego może być jeszcze piękniejsza!

Czasem trzeba złożyć jeden element do kupy z drugim, aby zrobić ten jeden, mały krok. Potem jest następny, kolejny, jesteśmy bliżej, ale jeszcze nie tutaj- jeszcze nie w tym miejscu, w którym chcemy się znaleźć. Napotykamy wiele trudności – trudności, które ‘próbują’ nas w tak perfidny sposób zniechęcić – bo po co?

Po co dalej biec, po co dalej próbować się starać, skoro jest ciężko. Skoro wydaje się to nierealne. Mało realne. Niby coś tam udało się nam z miejsca ruszyć ale ja chyba już nie mam sił. Nie mam… brakło mi ich…. Mam piękne marzenie, ale staje się ono nierealne . Oddala się ode mnie…. Jest dalej…. Ja się poddaje, a ono oddala się bardziej… Jest jeszcze trudniej….

Jak wielu z Was zna te uczucie? Mnie to uczucie jest bardzo dobrze znane. Tak, tak. Bardzo dobrze je znam. Jest to normalny stan ducha, który może nas napotkać. Chwila słabości. Ale mam na te uczucie sposób, wiadro wody, które gasi je od razu. Momentalnie. POZYTYWNE MYŚLENIE – MIMO WSZYSTKO!

Kiedy dopada nas zwątpienie – ani na sekundę się nie zastanawiamy, ale od razu stawiamy nasz Cel przed oczyma i idziemy dalej! MYŚLIMY POZYTYWNIE . BEZ WYJĄTKU!

Jesteśmy ludźmi. Tak, tak – jesteśmy. Tak jak i ja jestem człowiekiem, tak i Ty nim jesteś. Ja jestem Kuba, Ty jesteś Karol, Monika, Sylwia. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Pomyślicie po co ten Kuba wypisuje takie bzdury – tak jakbyśmy nie wiedzieli, prawda? Wszyscy wiemy, że jesteśmy ludźmi, ale zapominamy o najważniejszej rzeczy:

WSZYSCY MAMY TAKĄ SAMĄ MOC, aby kierować NASZYMI MARZENIAMI.

Tak samo, jak jesteśmy wszyscy ludźmi, tak samo mamy moc aby zdziałać wszystko. Mamy ogromną moc by kierować tym wszystkim jak tylko chcemy. Tak jak Kuba, tak samo Karol, Monika i Sylwia może. Kierować naszymi marzeniami i do nich dążyć. Można by pomyśleć ‘ tak, tak – żeby mieć szansę na swoje marzenia – te o których myślę, musiałbym być bogaty, albo urodzić się w Stanach’. Dla głupiego przykładu. Otóż nie moi Kochani. Ja sam urodziłem się w nie największym mieście na południu kraju, nikt mi w niczym nie pomagał. A Marzenia swoje wszystkie spełniałem. I spełniam nadal. Klucz?

SAMOZAPARCIE I WIELKA WIARA W SIEBIE JAK I POZYTYWNE MYŚLENIE , ORAZ NIEUSTANNE DĄŻENIE DO CELU.

W spełnianiu moich marzeń nikt mi nie pomógł. Brzmi samolubnie, prawda? Brzmi. Bo te zdanie nie jest prawdziwe. Otóż w spełnieniu moich marzeń pomogło mi tak wiele osób. Tak wiele. A wiecie, co jest w tym wszystkim tak bardzo ciekawe i intrygujące? W większości te Osoby w ogóle nie miały pojęcia, że mi pomagają. Jak i dlaczego?

Kochani – pozytywne myślenie, pozytywne odbieranie Świata, Wasz uśmiech na Twarzy, pogoda ducha i ogromna otwartość, otwiera Wam drzwi do wszystkiego. Ludzie wokoło bardzo się cieszą widząc Wasz 'pozytywizm' i radość i zupełnie nieświadomie pomagają. Zgadzają się by pomóc. Ułatwiają wszystko. Radość i pozytywne myślenie odbierane jest tak wspaniale przez wszystkich. Tutaj spełnia się kolejna teza, którą kieruję się w swoim życiu bardzo :

POZYTYWNE MYŚLENIE I NASTAWIENIE PRZYCIĄGA POZYTYWNE REZULTATY.

Nic dodać nic ująć.

Kuba. Znacie go? Ja sam go dobrze nie znam! W głowie milion myśli, zwariowanych pomysłów. Tak, to On. Jedno zdanie , które go określi?

NIE MA TAKIEJ ARMII KTÓRA WSTRZYMAŁA BY JEGO POMYŚŁ, JEGO MARZENIE. NO ARMY CAN STOP AN IDEA. Tak, to On! Tak, to ja! Kuba!

Już od najmłodszych lat, jak mi coś do głowy weszło, to koniec.  Amen

Pamiętam, jak jako 10 letni chłopiec strzeliło mi coś do głowy aby zebrać kilka groszy. Tak, tak – 10 lat miałem. Postanowiłem z koleżankami i kolegami z podwórka – rówieśnikami zorganizować mini festyn na osiedlu. Miałem mały magnetofon, który dostałem na Komunie , kilka większego formatu kart jak z bloku rysunkowego – trochę większych – mama kolegi pracowała na Poczcie i takie cuda mu znosiła z pracy. 5 dni wcześniej wybaźgraliśmy coś na tych kartach o festynie i rozwiesiliśmy dookoła bloku. Ile razy były te karty zrywane przez starszych kolegów, tyle razy ja na nowo je baźgrałem. Rówieśnicy mówili, nie, po co? Nikogo nie będzie. Ale się mylili.

10945582_1110467468979528_6726675543964079252_n

Przygotowaliśmy małe losy – za 50 groszy, pamiętam. Można było wygrać jakieś małe nagrody w postaci żołnierzyków, ale i większych zabawek, którymi się już nie bawiliśmy.

Nadszedł ten dzień, odgrodziliśmy tył bloku taśmą magnetofonową. Podłączyliśmy magnetofon do sąsiada z parteru. Smerfne hity chyba wtedy leciały. Wiele osób się zbierało i o dziwo kupowali losy. Tak przez kilka godzin się to wszystko działo. Nasi rodzice na balkonie dopatrywali z niedowierzaniem.

Wróciliśmy, pamiętam do koleżanki do domu i podzieliliśmy pieniądze.Udało się.  Cel osiągnięty. Od tego chyba momentu wszystkie dziwne pomysły się mnie trzymają.

No Army Can Stop An Idea. Nie ma takiej mocy Kochani.

Zachciało mi się Stewardowania. Zawsze tego ogromnie pragnąłem jak wiecie z poprzednich postów.

Przed Stewardowaniem, zatrudniłem się w jednym z Hipermarketów. W wieku 19/20 lat. Postanowiłem sobie wtedy, że zostanę w przyszłości kierownikiem tego marketu. Stało się. W niecałe 7 miesięcy otworzył się drugi hipermarket w moim mieście a ja zostałem jego kierownikiem. Było wspaniale

Zacząłem myśleć o Stewardowaniu coraz poważniej. Samoloty nie wychodziły mi z głowy absolutnie.

Moje Marzenie.

Wiedziałem, że będę potrzebował większej gotówki, jeżeli będę chciał zacząć swoją przygodę. Czasy kilka lat temu były trochę inne niż są teraz. Wiedziałem, że Rodzice nie odmówiliby mi pomocy, ale ja chciałem zdziałać coś sam. Byłem dorosły. Wiedziałem, że szukam dobrej pracy na 2 miesiące. Dobrej pracy, która przyniesie mi satysfakcje i dobre zarobki. Znalazłem na stronie internetowej ogłoszenie pewnej Firmy Czekoladowej ( o Tej pracy piszę w poprzednim poście ). Warunki zatrudnienia, naprawdę bardzo dobre, wspaniały samochód służbowy, telefon, komputer, dobrze skrojony garnitur i inne zalety. No ale... Ja przecież nie spełniam wszystkich wymagań! Przede wszystkim na takowe stanowisko jestem stanowczo za młody!

Może i nie spełniałem wszystkich wymagań. Ale to Kuba. – ‘JEŻELI COŚ SIĘ NARODZI W MOJEJ GŁOWIE, MOJE SERCE W TO UWIERZY, TO JESTEM W STANIE TO ZDOBYĆ! ‘ i ‘ NO ARMY CAN STOP AN IDEA! ‘

10933860_1110467442312864_6924248012769548742_n

Kuba usiadł przed komputerem, spojrzał na swoje CV. Wyglądało tak hmm – nudno? Tak, nudno! Pozmieniałem to i tamto. Ale nadal moje CV wyglądało jak CV każdego innego, kto o tę pracę aplikował. Musiałem zwrócić na siebie uwagę. DOSTANĘ TĘ PRACĘ! DOSTANĘ!

Udałem się do punktu ksero. Poprosiłem o wydrukowanie mojego CV w o wiele większym formacie. Plakat się z tego zrobił- plakat? Bilboard mniejszy raczej. Zamówiłem koperty ogromnego rozmiaru. Nie jedną, nie dwie. Dziesięć!

Swoje CV wysłałem droga zalecaną w ofercie pracy – czyli mailem.Wysłałem 10 zgłoszeń. Wysłałem je również drogą pocztową. Dziesięć ogromnych kopert ( na każdej nadrukowałem adres odbiorcy i nadawcy ). Dziesięć ogromnych kopert, które się przez okienko pocztowe nie mieściły.

7 dni później dostaje maila z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną. Dyrekcja i Przedstawicielka HR Przyjeżdżają do Nowego Sącza. Posada obejmowała cały rejon małopolski, więc się pofatygowali ;)

Wchodzę do restauracji w Hotelu. Czeka na mnie dwoje elegancko i szykownie ubranych przedstawicieli Firmy. Podaję śmiało i pewnie dłoń, przedstawiam się i stwierdzam głośno, że bardzo mi miło.

Pada wiele pytań. O mój wiek również. W Miedzy czasie, chcę się odsunąć trochę od stołu, (a że Kuba rozmiarów nie małych jest ) podnosząc lekko nogę i trącam nią bardzo mocno stolik. Kawa przedstawicielki HR ląduje na jej spódnicy w stylu ołówek i białej koszuli.

BRAWO JAKUB! Z PEWNOŚCIĄ dostałeś posadę. Nie zmiękłem . Przeprosiłem, podszedłem do kelnera i szybko poprosiłem o pomoc. Nadal pełen pozytywnej energii , uśmiechu, kontynuowałem rozmowę kwalifikacyjną. Wiedziałem, że chcę tej posady, że chcę tego pięknego samochodu służbowego i wiedziałem, że będę pracował u nich tylko dwa miesiące. Oni tego nie wiedzieli.

Wstaliśmy od stolika, uścisnęliśmy dłonie, po czym dowiedziałem się, że jeżeli dostanę tę posadę, dowiem się o tym we środę ( za 4 dni ). Dowiedziałem się również, że byłem ostatnim kandydatem ,że kilkanaście osób miało już rozmowy 2 dni przede mną.

10940498_1110467492312859_5945400325608383195_n

Wróciłem do domu. Pamiętam jak dziś. Usiadłem na fotelu w dużym pokoju. Uśmiechnąłem się szeroko. Była godzina 10 rano. Poszedłem na miasto żeby się rozerwać, jest godzina 16:30. I- o Ireno ( Irena mówię zawsze na Ironię  tak, tak, ironię losu :P ) .

Dzwoni telefon. Numer zastrzeżony. Odbieram.

‘ Panie Jakubie, z przyjemnością informuję Pana, że otrzymał Pan posadę! ‘. Gdzie te cztery dni?  DOSTAŁEM PRACĘ! TĘ PRACĘ, którą chciałem!

Dostaję telefon następnego dnia i jestem proszony o przyjazd do centralnej Polski po odbiór wozu służbowego, dokumentów, oraz na krótkie szkolenie z działu kontroli oraz zarządzania.

Trzy dni później wsiadłem do pociągu. Dojechałem na miejsce.

Wielka siedziba firmy, nowoczesny budynek.

I ja. Ja. NO ARMY CAN STOP AN IDEA.

Zostaje skierowany do biura. Wita mnie ta sama kobieta, która przeprowadzała ze mną rozmowę kwalifikacyjną. Wchodzę do środka .Błądzę wzrokiem dookoła: wielkie biurko, dwie skórzane sofy. Wielkie biurko… yyyy tak, wielkie biurko, a na nim… na nim kilka wielkich kopert. Ogromnych kopert, które nawet na nim się nie mieszczą! Są one rozmiaru co najmniej porządnej ławy lub stołu Zostaje poproszony aby usiąść. Pani wita mnie wielkim uśmiechem i pyta : „ Panie Jakubie, czy wie pan, dlaczego Pana zatrudniliśmy? ‘ . Ja uśmiecham się również i odpowiadam, że nie, nie wiem

„ Pan jest zbyt młody na te stanowisko, ale byliśmy tak Panem zaskoczeni! Czy Pan wie, ile zgłoszeń o pracę nam pan wysłał? Czy Pan widzi te ogromne ‘koperty’? Pan wysłał nam 10 zgłoszeń drogą elektroniczną i 10 zgłoszeń drogą –yyyyyy paczkowo – kopertową! Kiedy otwieraliśmy te koperty, Pana CV po rozłożeniu ledwo się mieściło w moim biurze! Ten pana upór , chęć zdobycia tej pracy a i ta kreatywność – musieliśmy dać panu szanse i wiemy, jesteśmy tego pewni , że wniesie Pan wiele do naszej firmy. Gratuluję. Tutaj są kluczyki od Pana wozu. ‘

Kochani! Ile to radości było !

Zacząłem dzisiejszy post od Cytatu :

„ Jeżeli coś może się narodzić w mojej głowie, jeżeli moje serce potrafi w to uwierzyć - to ja mogę to zdobyć".

Zdobyłem. Zdobyłem pracę, którą zdobyć chciałem, przecząc warunkom zatrudnienia

NO ARMY CAN STOP AN IDEA !

Kochani. Pracowałem dla tej firmy prawie 3 miesiące, aby przejść do kolejnego, większego marzenia – Stewardowania! Odłożyłem wystarczająco dużo pieniędzy, aby spokojnie życ przez ponad miesiąc we Wrocławiu, wyprawić się do Londynu i tam wszystko sobie opłacić– a i jeszcze trochę oszczędzić.

Praca była wspaniała. Samochód służbowy do własnej dyspozycji w dni wolne, czas pracy ustalany przeze mnie samego. Pamiętam jak uczestniczyłem w spotkaniu – całoroczne podsumowanie roku. Wszyscy rejonowi tam byli. Wszyscy w wieku około 40 i w górę. A ja? 20 /21. Byłem najmłodszy. O tym jak się zakończyła moja kariera w tej firmie opisałem w poprzednim poście. Bardzo pozytywnie. Moje referencje mówiły o tym, że jeżeli tylko była by szansa abym mógł wrócić do firmy, z wielka chęcią zostanę przyjęty na stanowisko.

Zdobyłem, co pojawiło się w mojej głowie, w co uwierzyło moje serce. Zdobyłem. Mimo zupełnie sprzecznych warunków zatrudnienia.

Zdobywanie. Zdobywanie tej pracy było dla mnie jeszcze bardziej ekscytujące niżeli sama praca. Tyle rzeczy trzeba było pokonać. Pisanie tego CV, drukowanie, zaskakiwanie, omijanie przeszkód , walka i ta...  hmm ta adrenalina w tym wszystkim!

Adrenalina i ta ( nie nazwę tego niepewnością , bo zawsze wierze w swoje marzenia ) cała sytuacja , akcja walki o to czego chce napędza mnie bardzo!

Dlatego po każdym jednym marzeniu spełnionym od razu coś kolejnego w mej głowie się rodzi! A jeżeli w głowie się rodzi to i serce moje od razu w to wierzyć zaczyna! A jeżeli serce wierzy to ja to mogę zdobyć! I zdobędę!

NIE MA TAKIEJ ARMII KTÓRA BY MNIE ZATRZYMAŁA!

Kolejne Marzenie spełniłem i filmik się szykuje. Miejmy nadzieję, że ukończę go dzisiaj. To było coś !Pokonałem tyle przeciwności.

Kochani, jak widzicie w życiu nie ma rzeczy niemożliwych! Co tam Wam w głowie siedzi? O czym tak po cichu marzycie? Po cichu?

Zacznijcie krzyczeć i działajcie !

10257132_1110467572312851_7328885807894248352_o

Bo jeżeli już macie to w głowie, jeżeli już pomysł, marzenie się narodził, dajcie sercu uwierzyć! A na pewno to zdobędziecie!

„ Jeżeli coś może się narodzić w mojej głowie, jeżeli moje serce potrafi w to uwierzyć - to ja mogę to zdobyć! "

NO ARMY CAN STOP AN IDEA!

No i oczywiście i bezwarunkowo:

#AniMiSieWazycPrzestacMarzyc

Boom !

Kuba